Tłumaczenie wg Google'a

A po co?

- Żeby o sobie pamiętać oczywiście. I żeby ewentualnie móc się poznać. Niestety, nie pomoże to mojemu image, bo ci, którzy mnie znają lepiej, rozwieją złudzenia nowych znajomych, ale co tam…

Strona nie jest indeksowana, a jej adres dostaje się tym, co trzeba, czyli krewnym, przyjaciołom i znajomym, których interesuje spotkanie w doborowym gronie. Nie poleca się więc rozpowszechnianie go jak profilu na FaceBooku.


piątek, 5 marca 2010

Standing cyrulik

Kolejna wizyta w Metropolitan Operze przyprawiła mnie o ból kończyn. Dolnych. "Cyrulik sewilski" Rossiniego jest niewątpliwie sympatyczny i muzycznie bardzo przyjemny. Do tego wykonanie - zacności. No, ale po trzech godzinach stania doznania artystyczne schodzą na dość daleki plan.
A jutro, o sorry, dzisiaj wieczorem, zaczyna się nowojorski kongres naszej wspólnoty. Zobaczymy, co to będzie w praktyce oznaczać. To pierwsza tutaj taka imprezka. Opowiem oczywiście.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz