na lotnisku Kennedy'ego działa.
Odzyskałem wczoraj mojego Marantza. Nie bez korowodów, ma się rozumieć, bo to jazda obowiązkowa w takich razach. Trochę dezinformacji plus mimo wszystko ludzka życzliwość - i jakoś udało się doprowadzić rzecz do szczęśliwego końca.
Poznałem przy okazji jakąś lotniskową bozię (ichniego wyższego menadżera, czy kogoś w tym rodzaju. Właśnie on poruszył różne dźwigienki, żeby mi ułatwić odbiór sprzętu.
Z tego miejsca dziękuję mu serdecznie. :)
A skoro o odbiorze sprzętu mowa, po drodze do domu, znajomi, którzy pomogli mi dotrzeć tam, skąd sprzęt się odbiera, zaprosili mnie na obiad. Knajpa się określała jako włoska, ale proszę do tego nie przywiązywać wagi. Dla mnie dużo ważniejszy był fakt, że choć lokal bynajmniej nie należał do luksusowych, a jego klientela to ludzie z niższej raczej niż wyższej półki podatkowej, mieli tam menu w brajlu. I za to mają u mnie punkty. :)
Pięć lat VoiceOvera dla iOS
-
Skoro już odzywam się co najwyżej od wielkiego dzwonu, to przynajmniej
niech to będzie super okazja. :-)
Panie i Panowie, oto dziś mija pięć lat od pokaz...
11 lat temu
Cześć. Jak się dowiedziałem o przepadnięciu rejestratorka chciałem się pomodlić o jego znalezienie, ale szybko posiadłem pewność, że się znajdzie. Ze znalezienia hura! Robert, a co zamówiłeś konsumpcyjnie? A jak wspólnota? Dziś pozdrawiam wszystkich narciarsko - właśnie byłem to uskutecznić w Czechach. W związku z czym opowiastka. Podczas odpoczynku w połowie stoku zaczepiła mnie jakaś babka. Czyli - podjechała i dalej nawijać do mnie. Nawija, nawija tę czeszczyznę, nawija. A że grzeczność wymaga przecie nie przerywać, to jej nie przerywałem. W końcu skończyła. Na co ja, że: -nie mam pojęcia. A ona: -y, e, y, u... Po czym rzuciła: -pardon. I pojechała.
OdpowiedzUsuń:)
Baaardzo się ucieszyłem ze znaleziska. W międzyczasie zdążyłem - tak na wszelki wypadek - obejrzeć parę innych nagrywadeł i wychodzi, że mojego
OdpowiedzUsuńmarantza
za $99 mogę tu zamienić na nowiuśkiego
Zooma H4N.
No, chyba się pomodlę w tej sprawie. :)
A co zamówiłem? - Spaghetti. Ale, że było ono spaghetti amerykańskie, więc nawet nie próbuję przybliżyć do żadnego z istniejących włoskich dań.
Aha, a wspólnotowo, to mamy założyciela na pokładzie. Jest z nami przez tydzień, w czym najbliższy weekend się zawiera, a mianowicie spotkanko, które tutaj się nazywa "kongresem". Spodziewamy się, że nie wiemy, ile ludzi przybędzie, ale myślimy, że chcemy jak najwięcej. :) Przypuszczalnie gdzieś między 100 a 400, co by zaprawdę było znakomitym wynikiem. jak wyszło, napiszę jak już wyjdzie.
OdpowiedzUsuńRobert, a ten Zoom jest lepszy od Twojego M? Kiedyś oglądaliśmy różne takie cacka, ale wydawało mi się, że nasza ogólna ocena była: Roberta sprzęt lepszy.... :o)
OdpowiedzUsuńA kliknęłaś sobie na niego? Obejrzyj. Nie będziesz miała wątpliwości. Dużo bardziej funkcjonalny, więcej opcji ustawienia jakości nagrywania, zarówno w pcm, jak w mp3. Może być dwu lub czterokanałowym nagrywadłem albo takimże interface'em do kompa. Oczywiście dwa xlr-y z phantomem obowiązkowo zaposiada. Do tego windscreen, adapter do montażu na statywie i pokrowiec. No i mniejszy jest sporo od Marantza. Mikrofony wewnętrzne ma lepsze. Myślę, że kiedy nie ma możliwości podpięcia dużego mikrofonu, do jakichś wywiadowczych zastosowań mikrofony pokładowe są ok, zwłaszcza, że mają zmienny kąt zbierania (90/120). Łatwiejszy do obsłużenia dla mnie, bo menu są ciągle w tej samej kolejności, a i więcej mogę poustawiać bez wchodzenia do menu. No, ogólnie korzystniejszy jest. A jakbyś przypadkiem czegoś interesującego szukała, to jeszcze
OdpowiedzUsuńSonego PCMD50
sobie zobacz. Droższy, ale podobno ma mikrofony lepsze. Za to przedwzmacniacz z XLR'ami dodatkowe $430, czy jakoś tak... :)