Tłumaczenie wg Google'a

A po co?

- Żeby o sobie pamiętać oczywiście. I żeby ewentualnie móc się poznać. Niestety, nie pomoże to mojemu image, bo ci, którzy mnie znają lepiej, rozwieją złudzenia nowych znajomych, ale co tam…

Strona nie jest indeksowana, a jej adres dostaje się tym, co trzeba, czyli krewnym, przyjaciołom i znajomym, których interesuje spotkanie w doborowym gronie. Nie poleca się więc rozpowszechnianie go jak profilu na FaceBooku.


poniedziałek, 15 lutego 2010

Niezły Meksyk

Tak się miał nazywać wpis o wyprawie do Meksyku właśnie. No i tak się nazywa, tyle że piszę go w domu, na Brooklynie. A czemu? Bo śnieg był spadł w Atlancie, a że nasz jakże tani lot Deltą do Guadalajary opiewał na dwie przesiadki (w Atlancie i Meksyku), dzisiejszą podróż należy włożyć między bajki. mamy jechać jutro po południu. Szkoda, bo w Guadalajarze od rana zaczynają się nasze wspólnotowe doroczne rekolekcje. No nic.
Odezwę się jeszcze na ten temat. :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz