Tłumaczenie wg Google'a

A po co?

- Żeby o sobie pamiętać oczywiście. I żeby ewentualnie móc się poznać. Niestety, nie pomoże to mojemu image, bo ci, którzy mnie znają lepiej, rozwieją złudzenia nowych znajomych, ale co tam…

Strona nie jest indeksowana, a jej adres dostaje się tym, co trzeba, czyli krewnym, przyjaciołom i znajomym, których interesuje spotkanie w doborowym gronie. Nie poleca się więc rozpowszechnianie go jak profilu na FaceBooku.


czwartek, 11 lutego 2010

Misja "Być"

Zasadniczo wpis niniejszy nie ma nic wspólnego z tym, co robię obecnie, ale sporo mówi o tym, co w ogóle robię. Ci z Was, którzy są ze mną we wspólnocie (Koinonii Jan Chrzciciel), być może nie mają powodu słuchać załącznika, bo nie znajdą w nim nic nowego.
Owóż natknąłem się na nagranie mojej własnej homilii z grudnia ubiegłego roku.
Nakreślę Wam odrobinę jego kontekst. Otóż było to nasze wspólnotowe spotkanie. Jakiś tydzień, dwa wcześniej zostaliśmy obsmarowani nieprzyjemnie w jednym czasopiśmie i aluzje do tego faktu znajdziecie w mojej wypowiedzi, choć akurat nie jest to jej najistotniejsza treść. Opierając się na czytaniach mszalnych:
Mi 5,1-4a i
Łk 1,39-45
mówiłem o istocie naszej misji. Jeśli więc interesuje Was, co jest dla mnie najważniejsze, to zapraszam do
posłuchania załącznika.
Waży 15,2 mb i trwa 15 minut i 51 sekund.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz