Po dwóch dniach rekolekcji w kryminale jestem przekonany bardziej niż kiedykolwiek dotąd, że także tzw. Złoczyńcy, którzy rzeczywiście skrzywdzili niewinne osoby, sami są ofiarami zła. To oczywiście żadna nowość, ale wiedzieć to jedno, a słuchać, jak przyznają się do tego, co zrobili, to zupełnie co innego. Tymczasem przemieszczam się nocnym autobusem relacji Zamość-Słupsk, który na 4:20 dowiezie mnie do Bydgoszczy. Stantąd o ruszam jutro do Gniezna na ostatnie spotkanie z Tadziem. Mam nadzieje, że spotkam tam niektórych z Was. Do zobaczenia!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz