Tłumaczenie wg Google'a

A po co?

- Żeby o sobie pamiętać oczywiście. I żeby ewentualnie móc się poznać. Niestety, nie pomoże to mojemu image, bo ci, którzy mnie znają lepiej, rozwieją złudzenia nowych znajomych, ale co tam…

Strona nie jest indeksowana, a jej adres dostaje się tym, co trzeba, czyli krewnym, przyjaciołom i znajomym, których interesuje spotkanie w doborowym gronie. Nie poleca się więc rozpowszechnianie go jak profilu na FaceBooku.


środa, 23 marca 2011

Na wszelki wypadek

Sformułowanie "znak życia" wydaje mi się bardziej niż na miejscu, skoro w Jerozolimie dzisiaj spore zamieszanie w związku z zamachem nieopodal dworca autobusowego. Spieszę donieść, że mnie tam nie było. W krytycznym momencie znajdowaliśmy się w Ain Karem, na przedmieściach Jerozolimy. Dzisiejszą noc, zgodnie z planem, spędzamy w kibucu Almog, oddalonym od Jerozolimy o około 40 kilometrów. Bardzo tu przyjemnie, roślinność palmopodobna, temperatura w chwili naszego przyjazdu wynosiła 20 stopni i był to wynik lepszy o dobre pięć albo sześć stopni niżw Jerozolimie.
Jutro podróż do Ovdy i przelot do Polski.
To tymczasem!

1 komentarz:

  1. ....'bo swoim aniołom dał rozkaz o tobie,
    aby cię strzegli na wszystkich twych drogach'....

    I dlatego jesteś bezpieczny - i wszyscy, którzy są z Tobą :)

    A tu w Antwerpii Wiosna rozgościła się na dobre. Przyszła w poniedziałek i podoba się jej tutaj bardzo.

    posyłam słoneczne pozdrowienia
    Doroa

    OdpowiedzUsuń