Tłumaczenie wg Google'a

A po co?

- Żeby o sobie pamiętać oczywiście. I żeby ewentualnie móc się poznać. Niestety, nie pomoże to mojemu image, bo ci, którzy mnie znają lepiej, rozwieją złudzenia nowych znajomych, ale co tam…

Strona nie jest indeksowana, a jej adres dostaje się tym, co trzeba, czyli krewnym, przyjaciołom i znajomym, których interesuje spotkanie w doborowym gronie. Nie poleca się więc rozpowszechnianie go jak profilu na FaceBooku.


piątek, 8 stycznia 2010

Ameryka

No to przyjechałem. Podróż jak to podróż. Parę godzin w fotelu prawie bez ruchu. Jak nie przepadam za spacerami i długimi marszami, tak wczoraj w samolocie miałem właśnie ochotę się przejść troszeczkę. :-)
Przylot bez opóźnień. Urzędnik imigracyjny sympatyczny, uśmiechnięty. Wiedział nawet, że największy palec u dłoni nazywa się po polsku "kciuk".
Z lotniska do naszego domu jest mniej-więcej godzina samochodem. Zdaje się, że i tu, na Brooklynie, lądują gdzieś blisko jakieś samoloty. Tak przynajmniej słychać.
Tymczasem się oswajam z nowym miejscem.
Dziś zaczynamy Kurs Emaus. Dla niewtajemniczonych - to rodzaj rekolekcji (choć to tylko przybliżona analogia), podczas którego przeżywa się bliskość ze słowem Bożym. Ale zanim kursik, spotkamy się jeszcze z naszym współpracownikiem, niejakim don Jesusem. Mam go zastępować przez kilka dni w tutejszym kościele rektorskim.
To chyba tyle na początek.
Aha, z tą zmianą czasu nie wygląda aż tak źle. Pospałem normalnie w nocy i jestem nawet trzeźwy. :)
P.S.: W międzyczasie spotkanie z Jesusem się odbyło. Trochę się mogłem zapoznać z realiami tubylczego Kościoła. Ciekawie się zapowiada.

2 komentarze:

  1. Cześć cześć!
    To mój pierwszy wpis na jakikolwiek blog, mam nadzieję, że nie natłukę za dużo porcelany.
    Znajomy, co przylatuje do Polski z Kanady, mówi, że podróż w jedną stronę (do Polski) to luzik. Za to w odwrotną - makabra. Robercika widać to nie tyka.
    Jesus to fajne imię, ale u nas nieosiągalne (chyba). A i Maria podobno dłuuugi czas było nieczęstym w nadawaniu.
    Cześć cześć!

    OdpowiedzUsuń
  2. Czołem czołem! przedstawiam wszystkim Wojtka. Jest najbardziej wojtecznym ze znanych mi Wojtków. Polecam Wam jego wpisy. Ubaw po pachy. Nie zaniedbuj nas. Wojtuś!

    OdpowiedzUsuń